Uwaga, konkurs! ,,Małpy Pana Boga” Parowskiego oddam w dobre ręce

Czołem!

Narodowe Centrum Kultury wczoraj podesłało mi egzemplarz pierwszego tomu ,,Małp Pana Boga”. To nie przypadek – poprosiłam o egzemplarz specjalnie dla Was. A dlaczego?

3169_20

Będąc szczylem zaczytywałam się w ,,Magia i złoto” Isaaca Asimova. Ha, było to tak dawno, że próbowałam podczas swojej prelekcji na AFK przekonać słuchaczy, że ów zbiorek nazywał się ,,Złoty jednorożec” i napisał go Roger Zelazny…  Starość, nie radość – i pamięć już nie ta. Biję się w pierś i poprawiam – ,,Magia i złoto”. Najlepsza publicystyka fantastyczna tamtych lat, wczesnych lat pierwszego dziesięciolecia XXI w.
Książka ta, z bodajże 2000 r., wpłynęła na mnie ogromnie – dzięki niej zaczęłam szkolić warsztat, ale też przestraszyłam się pisać fantasy i porzuciłam science fiction. Dlaczego? Proste, bałam się, że nie podołam i stworzę coś, co powstało już w latach 60. XX wieku. Książka ta obnażyła przede mną tajniki konwencji, wypruła mi z mózgu chęć napisania Kolejnych Elfów, Kolejnych Bnaitów, Kolejnych Asasynów i Kolejnych Paladynów. Teraz dojrzałam twórczo i nie mam już takich obaw. Po przygodzie z urban fantasy, oddałam się w posiadanie postapokalipsie, planując mocną hard fantasy – staram się nie bać ugrzęźnięcia w stereotypach i konwencjach. Ale o mojej prozie może napiszę w innej notce, bo…