Nowe seriale styczeń/luty 2017 warte obejrzenia

Czołem!
Nie ma lepszej wymówki na spędzenie dnia z Netflixem albo dobrą książką, niż katastrofalny smog. Serio, ja na przykład wskazuję poziom zanieczyszczenia morderczą alergią, która kiedyś pewnie mnie zabije… (Warszawo, zrób coś z tym!) Dlatego podrzucam Wam trzy genialne seriale, które dopiero co zostały wyemitowane bądź rozpoczęły emisję*, a które totalnie mnie porwały. Jednak popkultura jeszcze umie w popkulturę. Enjoy!

Seria niefortunnych zdarzeń
https://www.youtube.com/watch?v=6MDUBylC1ZM

Zestawienie zaczynam od chyba najmniej nerdowskiego i fandomowego serialu w tym sezonie, ale chyba najlepiej przemyślanego i najdokładniej zrealizowanego. Netflix wkroczył w nowy sezon TV z jednym z najlepszych seriali, jaki kiedykolwiek widziałam – Serią Niefortunnych Zdarzeń. I nie, nie przesadzam.

Seria Lemony Snicket nigdy specjalnie mnie nie porywała, była za to ulubioną serią książek mojej młodszej siostry. Film z Jimem Carrey’em w roli hrabiego Olafa podobał mi się, ale nie mogę powiedzieć, żeby urzekł mnie jakoś specjalnie. W sumie nawet za dobrze go dziś nie pamiętam.
Dopiero serial Netflixa w reżyserii Barry’ego Sonnenfeld’a ujął moje serduszko absolutnie perfekcyjnym obrazem, przypominającym filmy Wesa Andersona.
Klimat buduje już znakomity opening. Dalej jest tylko lepiej: wtrącenia narratora, Lemonego Snicketa, który przy okazji buduje swoją własną, poboczną opowieść, jest świetną historią w historii. Kostiumy, charakteryzacja, rzadkie acz genialne piosenki (dla tych, którzy nie cierpią  musicali powiem tylko – nie, nie irytują), genialny czarny humor to kolejne ogromne zalety tej produkcji.
Serial świetny do obejrzenia i jesienią, i zimą, i wiosną. Polecam fanom Wesa Andersona (choć będzie hmmm mroczniej), czarnego humoru i TimaBurtona. Tylko pamiętajcie – jeśli lubicie historie ze szczęśliwym zakończeniem, tu ich nie znajdziecie…
Uwaga, dostępny w Polsce!


Dirk Gently’s holistic detective agency
https://youtu.be/zxz-ShF_y5c
Ten serial miał wszystko, żeby wchłonąć mnie w fandom: Elijaha Wooda, słodkiego Brytola, mnóstwo chorych zwyrolów, trącącą steampunkiem Tajemnicęw stylu Indiany Jones’a, fajną laskę  z chorobą psychiczną i mordercze słodkie zwierzątka. Plus najlepszą – najgorszą parę detektywów  z wydziału osób zaginionych. Przekonani?
Jeśli jeszcze nie, to wyobraźcie sobie, że znajdujecie serial, w którym każdy kolejny odcinek jest lepszy, Elijah Wood jest dla Was Teddym, a nie Frodo Bagoszem (hehehe), a w dodatku do budowy babskich bohaterek nie można się  przyczepić. Wszyscy bohaterowie są pełnokrwiści i ciekawi, mimo że nie są zbudowani specjalnie wielowymiarowo. Główna Tajemnica od początku wydaje się być aż nazbyt prosta  i podana jak na dłoni, ale czy aby na pewno? Plus świetne powiązanie DG z serialami OA (polecam OGROMNIE) i Stranger  Things, które utrzymują mnie w przekonaniu, że Netflix stworzył uniwersum nie gorsze od DC czy Marvela (choć wiem, ciężko porównywać superbohaterów w legginsach do nerdów sajkików). Po prostu obejrzyjcie to!
Uwaga, dostępny w Polsce!

Powerless
https://youtu.be/lUU8roJFSNg
Na Powerless czekałam bardzo długo. Po pierwsze, ma rozwiązywać moje odwieczne  „OK, a co z ludźmi z tego autobusu, którym przerzucają się Dr X z Agentem Y?”. Po drugie, jest komedią dla nerdów, a dobrej komedii dla nerdów szukam od czasów ostatniego odcinka „Community”. Po trzecie, jest Danny Pudi. No i po czwarte – gdzieś tam w tle jest Batman.
NBC zaskakuje świetnym doborem aktorów, choć pierwszy odcinek serialu jest mocno przerysowany, niemal plastikowy. Nie załamuje mnie to – nie oceniaj serialu po pierwszym odcinku, powiedział fandom „Modern family”!
Danny Pudi z „Community” (dopiszcie sobie na listę TO WATCH) i Alan Tudyk są pewniakami, jeśli chodzi o komedię, ale to Christina Kirk** jest jedną z najjaśniejszych gwiazd tego serialu. To wspaniale poprowadzona nerd wersja Donny z Suits – pogrywanie sobie z szefa, przyjemnie cięte teksty i ten słodki sceptycyzm w parze ze znużeniem światem… Ach!
Ponadto, nigdy bym nie podejrzewała siebie o to, że zostanę kiedyś fanką gwiazdki Disney Channel. Ok, może jeszcze fanką nie jestem –ale Vanessa Hudgens świetnie pasuje do roli Emily, małomiasteczkowej słodkiej dziewczynki z wielkimi marzeniami. Plus jest to świetny zabieg marketingowy, aby przyciągnąć do serialu nową grupę docelową – czyli dziewczynki, które jako jedenastolatki bawiły się  w Hannę Montanę, a nagle dorosły, są na studiach i okazuje się, że w sumie to bycie nerdem jest fajne…  😉

Mam nadzieję, że obejrzycie chociaż jeden z tych seriali i dacie znać w komentarzu. Radośnie wymienię się moim chorym entuzjazmem w dyskusji. I pamiętajcie – w trakcie ataku Smauga, oglądajcie seriale. Praktycznie mogą uratować Wam życie. Serio.

Ave!

 

*Hold on, postapo fans, hold on…
** Borze szumiący, dlaczego JA nie mam na nazwisko Kirk? HLIP

2 thoughts on “Nowe seriale styczeń/luty 2017 warte obejrzenia”

  1. “Serię Niefortunnych Zdarzeń” obejrzałam w 4 dni i jestem zła. Wściekła wręcz. Jak, do cholery, można wypuścić 1 sezon tak genialnego serialu, a na resztę kazać czekać ludziom przez rok?!

    Reszty nie widziałam, ale może się zainteresuję. Ja od siebie mogę polecić “Shameless” – serial komediowy o patologicznej rodzinie. Pierwszy odcinek jest dziwny, wręcz powiedziałabym, że chory, ale dalej już człowiek się wciąga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *