Brudasy z konwentu, czyli jak nas widzi reszta społeczeństwa

Czołgiem!

Często ludzie mnie pytają, po co to robię. Po co prowadzę bloga, po co „bawię się w bajki” (że niby w fantastykę), po co ubieram się „śmiesznie” (że niby w mundur), po co chodzę na te wszystkie „imprezy dla brudasów” (że niby konwenty, LARPy i  inne imprezy fandomowe). Chciałabym Wam zwrócić uwagę tym wpisem na jedną istotną kwestię – pytanie „po co” nie jest istotne. Wiadomo, że gdy się coś robi z miłością, to pytanie o powód jest retoryczne. Pytanie, jakie dzisiaj Wam stawiam, to jak społeczeństwo widzi fandom postapokalipsy i dlaczego tak negatywnie?

 Foto pochodzi z FB Ziemi Jałowych10366061_793073660725166_3300756673021983245_n

Na FB jednego z polskich konwentów postapokalipsy, Ziemie Jałowe, admin wrzucił link do komentarzy pod zamieszczonym w internecie spotem na temat konwentu. Ina, znana w środowisku „działaczka postapo”, dorzuciła link do spotu Old Town ug trolli z Sadistic.pl? Sadomasochistycznymi skurwysynami, brudasami, dziećmi specjalnej troski, kurewkami. Polecam Wam mój osobiście ulubiony komentarz:

Najtańsza wóda w okolicy, dz**ki gratis ! Codziennie świeży AIDS, dla Ciebie, dla przyjaciół. Panie wstęp wolny, po wcześniejszych konsultacjach analnych. Enjoy !

Trzeba oczywiście „brać poprawkę na internety” – w sieci pełno jest różnorakiego sortu trolli, gimbusiarzy, SWAGersów, nastolatek typu duck face czy po prostu osób z mocno ograniczoną wizją świata. Nie pisałabym o tym, gdybym nie spotykała się z takim nastawieniem społeczeństwa na co dzień. Od starszych pań pod kościołem do wiernych korpo – szczurów z Mordoru na Domaniewskiej usłyszałam już, że jestem dziwką i/lub brudasem. Parę razy usłyszałam od znajomych „dlaczego zadajesz się z tymi brudasami?”. Już nie są moimi znajomymi.

Fascynuje mnie to uwielbienie do nazywania fantastów i larpowców (uhm, uczestników LARPów?) „brudasami”. Freud na pewno miałby na to ciekawe wytłumaczenie. Ale wiecie co? Nie dla mnie zabawa w garsonce na firmowym przyjęciu, spacerek w nowych ciuchach z galerii z buldogiem francuskim na smyczy i kubkiem w dłoni też jakoś do mnie nie przemawia. Bo wiecie co? Wolę haszczaki, moją kurtkę od munduru i kubek termiczny. Przynajmniej mogę w nim trzymać coś więcej, niż kiepska kawa z sieciówki.

Ave!

*Na głównej stronie bloga znajdziecie logo Old Town, odsyłający do strony imprezy. Zachęcam gorąco do wzięcia udziału!

20 komentarzy do „Brudasy z konwentu, czyli jak nas widzi reszta społeczeństwa

  1. Na korpo-szczurki najlepszy będzie kot-korpo-terminator. Nagrać, udokumentować, zgłosić do kadr na piśmie, powtarzając co drugie słowo „mobbing”, „obrażanie”, „tworzenie wrogiej atmosfery”, „poniżanie”, „nieuzasadnione”, „nagonka”… i zaraz się okaże, że jesteś jak MadMax – niedoceniany bohater walczący z największym złem tego świata 🙂

  2. Nie wiem, czy w ogóle jest sens poszukiwać winy w fandomie, czy też jego „najbardziej zatwardziałej, classicowej części”. To nie jest tak, że tylko to środowisko jest ofiarą różnego rodzaju stereotypów – każdy, z nami włącznie powierzchownie i często krzywdząco ocenia innych ludzi, czy też grupy ludzi, kształtując swoje uniwersalne opinie na podstawie „doświadczeń” i to często nawet nie naszych, a takich, których opisy dotarły do nas metodą „głuchego telefonu”. Nie jest to miłe, nie jest to sprawiedliwe, nie jest to mądre, po prostu jest.

  3. O, przez internet mnie powąchał, patrzcie go. 😀
    Swoją drogą, czy my nie mówimy o LARPach właśnie? Czasem na takowych (nawet tych postapo, na przykład Ziemiach Jałowych) jest dostęp do wody i rano są tam zawsze kolejki do mycia się.

    „fantastyka to zajęcie domowe”? Owszem, dla tych którym domowe jej używanie wystarcza. LARPy to jakby krok dalej do tego świata. Ale trzeba się pozbyć maniery „a, fuj, to nie-hi-gie-nicz-ne!” żeby móc poczuć postapo albo fantasy oparte na średniowieczu.

  4. Blacha, to nie tak. To tacy jak ty ściągają nas- marzycieli z tych chmur, swoim całkiem przyziemnym zapachem żula. Fantastyka to zajęcie domowe, konwenty są organizowane w czystych salach. Naprawdę, nie ma co porównywać się z polarnikiem, mając dostęp do czystej wody i mydła praktycznie w każdej chwili. Nawet do Woodstocku temu daleko.
    Czytanie, oglądanie i granie to nie sport ekstremalny, gdzie człowiek ma prawo się pobrudzić i usyfić. No i nie ma co mówić, że hobby robi z nas lepszych ludzi.
    Z lepszym gustem… może 😉

    Więc: myjcie się chłopaki, bo zła opinia idzie na wszystkich. Nawet na tych ze strzelanek, LARP-ów i cosplayowania.

  5. Mości Stalkerze, ciężkie brzmienia to najlepsza muza ever ever ever! Ave m/

  6. Powiem krótko, jestem fanem uniwersum braci Strugackich, rekonstruktorem oraz swoistym miłośnikiem muzyki ciężkiej.Wiem jak to jest, zbierać cięgi za swoją indywidualność. Ile razy słyszałem per „pierd***ny Wiking” albo „jeb**y brudas” do tego satanista, brudas, satanista i tak dalej. Rozumiem naturę takowych imprez (zdarza mi się trafiać na Woodstock czy jechać na Wolin) wiem, że ludzie tam odpoczywają, znajdują podobnych sobie, nie starsze panie wyzywające je od najgorszych za wygląd i zainteresowania.
    Śmieję się im w twarz i staram się ignorować. Ale „spiny” są. Na babinkę wystarcza cytat z biblii. Wiem jak to jest wbrew pozorom. Są to ludzie, których można nazwać ignorantami. Pomijam fakt troli i innych „wyrzutków” którym daje satysfakcję anonimowe besztanie kogoś bo „co mi zrobi? To jest internet! Mogę co chcę!” i tak dalej. Fakt to smutne. Smutne jak nasze cudowne „demokratyczne społeczeństwo o wolności słowa i poglądów” teoretycznie. Więc co nam pozostaje? Ignorować. Tylko i wyłącznie. Robić to co każdy z nas kocha. Pisać powieści, opowiadania, chodzić ubranym tak jak chcemy i nie zwieszać głowy. Jestem inny, nie, nie twierdzę, że lepszy ale stać mnie na to by być innym, by być SOBĄ. Pozdro. 😉

  7. Z moich obserwacji wynika, że wiele osób tak kurczowo trzyma się rzeczywistości,że reagują niezrozumieniem i niejaką agresją na wszystkich, którzy czasem lubią zanurzyć głowę w chmurach. Dla nich jesteśmy niepoważni, zdziecinniali i niedorozwinięci. Nie razi ich brud – inaczej hejtowali by też wyprawy górskie czy polarne, podczas których nie sposób się umyć czy ogolić. Razi ich to, że ktoś ma czelność oderwać się od rzeczywistości i bawić w sposób którego nie rozumieją. Tylko współczuć braku wyobraźni.

  8. Jeśli ktoś uważa za część konwencji post-apo nie mycie się bo postać w którą akurat się wcielamy jest brudasem a więc łatwiej jest się wtedy wczuć to ja nie mam już więcej pytań.

    Jest różnica między brudem, który jest efektem charakteryzacji a takim który… narósł naturalnie :P.

    A tak na serio… mam nadzieję, że na żadnym konwencie nie spotkam takiej osoby. Rzucanie tekstami w stylu „sorry ziom, ale możesz się odsunąć? śmierdzisz trochę” jest ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę przy jakimkolwiek zlocie/konwencie/imprezie.

  9. Pluszak o jednym, wy o drugim, w efekcie mimo że wszyscy macie racje, możecie dalej się kłócić. 😉
    Pluszakowi chodzi o to, że występują takie, widoczne przez intensywnośc swej obecności, przypadki, które najpierw się nie myją, a potem tłumaczą to 'stylówką’. 😉 Bynajmniej nie widzę w jego wypowiedziach czepianie się wystylizowanych na niechluja, tylko niechlujów z natury.
    Faktem jest że ludzie oceniali, oceniają i zawsze będą oceniać po pozorach i wg stereotypów. Sorry, liberały, tak działa ludzki mózg – i wy tez to robicie, automatycznie przypisując ludziom o pewnych cechach inne cechy, faktycznie z nimi nie związane, ale kojarzące się (jak faszysta to na pewno durny brutal, jak seksista to na pewno kawał chama, jak plastikowa dziunia to pewnie głupia). I w 9 przypadkach na 10 macie racje! Taka jest rola stereotypów i uprzedzeń, wbrew chromoleniu idealistów one są potrzebne i pomagają w życiu – a to że czasem prowadzą do konfliktów, cóż, życie prowadzi do konfliktów, oddychanie tym samym powietrzem i rywalizacja o te same kobiety/facetów/jedzenie też do nich prowadzi. War, war never changes…

    Ale odbiegłem od tematu. W każdym razie – to że 'inni’ patrza na nas/was krzywo – trzeba przełknąć. Wyrosłem z czytania jakichkolwiek komentarzy na 'publicznych’ stronach, bo wiem że tam prawie same oszołomy się produkują. Skupcie się na tym żeby samemu być ok, wtedy ci którymi warto się przejmować zrozumieją was, a na tych co nie warto kładziemy lachę.

    Amen.

  10. No właśnie, DesKa wskazał (a?) na główne zagadnienie – postapo cechuje się brudem, smrodem i syfem. Wysokim recyklingiem wszystkiego. Nie oznacza to, że cosplayerzy postapo mają się nie myć, ale że reszta fandomu i społeczeństwa powinna w końcu zauważyć pewną teatralną konwencję, a nie oceniać nas jakbyśmy chodzili na co dzień w podartych majtach i kapslach przy pasie.

  11. @Pluszak a wiesz że jeżeli ktoś (cosplayer) gra niechlujną postać to jako fan zrobi wszystko by ją odwzorować? Przykładowo na pyrkonie byłem wiecznie miłym uprzejmym i „nayebanym” łowcą nagród z pustkowia, jakbyś sobie wyobraziła taką postać? Ja na pewno bym zauważył że jest niedomyty i śmierdzi 😀 szczerze to najlepszy fun z takich imprez jest wtedy gdy faktycznie jest się odgrywaną postacią bo wtedy ludziska z klimatu jeszcze intensywniej się wcielają w swoje postaci i całość trzyma się kupy 😀 gra to gra 😛 każdy człowiek jak był młody prowadził podwójne życie, my którzy sobie nerdziliśmy w domach czy też pracowaliśmy i kontynuujemy to dalej przypominamy sobie tamte czasy podwójnego życia przez te „gierki”.
    Ot co takie moje zdanie.

  12. Ja uważam że wśród fanów-facetów 30+ modna jest stylówka „na bezdomnego”, szczęście że na bezdomnego ze schroniska, a nie prosto z ulicy, bo to nam oszczędza mocniejszych wrażeń zapachowych. O nich napisałam, oni powinni się ogarnąć z lekka, bo psują tylko opinię

    No i kaman, naprawdę zaniedbana broda cechuje równie zaniedbanego brudasa, tak samo jak niechlujny strój wprost świadczy o niechlujności. Każdy niech nosi co chce, ale niech nie dziwi się posądzeniem że jest brudasem 😉
    Schludnym i fajnie wyglądającym można być w wielu wariantach, estetykach, stylistykach.Nosząc różne kolory, z ciekawą brodą, bez brody, bawiąc się zarostem, lubiąc proste ciuchy, bądź wybierając ciekawe połaczenia kolorów.

    Niechlujny brudas wygląda tak samo w schronisku dla bezdomnych, jak i na konwencie czy podczas rozdawania ubran z PCK, więc w sumie to niechluje ograniczają sobie wolność wyrażania siebie, w imię „wyglądania po swojemu” 😉
    Nie lepiej ubierać się ciekawie, niż w podarte szmaty w dwóch czy trzech kolorach z przedwczoraj, nosząc brodę a’la alkoholik co sie nie goli, bo mu sie trzęsą łapy?

  13. Pluszak, a więc uważasz, że osoby które noszą brody itd. to koniecznie brudasy? Bo tak wynika z Twojej wypowiedzi. Co do przeproszenia się z kolorowymi ubraniami to sorki, ale każdy nosi co chce i nikomu nic do tego -.-

  14. Pluszak, mówisz ze mamy taką opinię, bo fandom postapo się nie myje i molestuje?! 😛

  15. smutna prawda jest taka, że zły wizerunek fandomowi robi sam fandom, ta najbardziej uparta,zatwardziała classikowa częśc, smutne pozostałości po czasach kiedy nerdyzm i fantastyka nie były wyborem stylistyki i zainteresowań, a klasyczną ucieczką odrzutków w krainę fantazji, gdzie nikt się z nich nie śmiał, a nawet można było zacząć być poważanym wśród podobnych siebie.

    Ludzie który mówią na twoich znajomych „brudasy” to ciężcy ignoranci. Ale boję się że poznali jakiegoś borowego brodacza z fandomu wcześniej. Przypomnij sobie, jak np. w Paradoxie w lato jest ten niezapomniany Zapach Nerda. (W Padbarze czy level up już na przykład byłoby to niewyobrażalne, mimo że też miejsca wyspecjalizowane).

    Myślę, że warto by zacząć dyskusję na temat tego, że w wizerunku fandomu szkodzi sobie sam fandom- a raczej jego mała część, co rzutuje na wszystkich. Ostatnio dowiedziałam się na przykład od znajomej, że chodzenie samej po konwencie to ryzykowne zajęcie dla prawdziwych miłośniczek hardkoru, bo niebezpiecznie tak. Znane mi przypadki molestowania to ok. pięciu incydentów. Pięć razy ktoś nawalił, obsługa nie była nauczona, ludzie nie wiedzieli jak zareagować, i już znajoma będzie się bać iśc na festiwal solo, cieszyć się byciem tam i dzieloną z innymi pasją. A w świat poszło że konwenty są niebezpieczne.

    A niektórzy zamiast narzekać na nierozumienie przez świat i ludzi, powinni zaprzyjaźnić się z prysznicem, golarką, kolorowymi ubraniami oraz ideą że niedorozwinięte umiejętności społeczne się poprawia, a nie celebruje ich niedorozwinięcie. To pomoże wszystkim, bo złe wrażenie ze spotkań z takimi ludźmi reszta przenosi na wszystkich nerdów/geeków/fanów. A potem są takie notki, jak ta dziś.

Możliwość komentowania została wyłączona.